Dwie rozowe kreski

2011-03-04 18:39:10

Nie wiem czy powinnam to pisac, bo staram sie o tym wszystkim nie myslec, a jak napisze to bede musiala. Ale cos kusi. 

Zycie jest zyciem i mimo, ze jeszcze kilka miesiecy temu bylam najszczesliwsza na swiecie, to teraz jestem przerazona i do tego niepewna juz chyba niczego.
Mieszkamy w nowym mieszkaniu. Nasze nowe wspolokatorki- E i N sa bardzo ok, az jestem zaskoczona. Mieszkanie wizualnie w porzadku, nasz pokoj tez, natomiast sprawy techniczne... jest bardzo wilgotne, na jednej scianie pojawia sie wilgosc, kwestia pradu i gazu jest masakryczna. No ale na razie nie mamy innego wyjscia. 
Mielismy w tym czasie tez maly kryzys, S z nawalu problemow po prostu oszalal, czasem byl dla mnie okropny i juz myslalam, ze to bedzie koniec. Jednak na szczescie to minelo, w Walentynki w piekny sposob mnie przeprosil i od tej pory zachowuje sie wspaniale. 
Jednak nie na tym polega problem. Jestem w ciazy.
Na wypadek wpisow o gowniarach, ktore nie wiedza co to antykoncepcja- zabezpieczenie zawiodlo, ale nie bede sie tlumaczyc, nic wam do tego.
Nie wiem co mam o tym myslec... czuje sie troche inaczej, nie chodzi mi tylko o uciazliwe objawy ciazy, ale o samopoczucie psychiczne. Jestem przerazona na maksa, nie mam pojecia co dalej, ale z drugiej strony ciesze sie, ze to on jest ojcem i ze bede miala dziecko. Jestem nienormalna.
Napisze cos jak bede w lepszym stanie psychicznym, bo teraz mi cos nie idzie...

skomentuj (0)


Strona g³ówna